08
mar
10

Old story

Był  mroźny styczniowy wieczór, gdy drzwi wioskowej karczmy leżącej u podnóża Vet otworzyły się a do środka wraz z mroźnym powietrzem wszedł starzec w łachmanach. Usiadł nieopodal paleniska rozcierając ręce. Rozejrzał się po pomieszczeniu,  wiekowe lecz solidne ławy stały pod każdą ścianą a środek izby był wolny, jak gdyby przeznaczony pod hulanki i grajków różnej maści. Na ścianach widniał obraz przedstawiający smoka. W karczmie nie było wielu ludzi, o tej porze tylko samobójca rusza na szlak. Po borach można spotkać nie dość że prastare mary dobre bądź złe ale i lawiny i zwierz dziki zagrożenie podróżnym stwarzają. Nagle z górnego piętra po schodach zbiegły bawiące się dzieci, nagle przystanęły widząc podróżnego, lecz chwilę później uśmiechnięte podbiegły do niego ciągnąc poły szaty i wołając: „Dziadku! Dziadku opowiedz nam baśń! Prosimy dziadku opowiedz!” Starzec spojrzał na gospodynie, ta kiwnęła z uśmiechem głową.

-Dobrze dzieciaki…- rzekł- opowiem wam baśń, o czasach kiedy to jeszcze ludzie się nie narodzili, a wśród prastarych duchów mieszkały potężne i wspaniałe stworzenia… smoki. To one władały tą krainą a w swych jaskiniach miały bogactwa niepojęte. Mądrość ich przekraczała mądrość tysiąca mędrców a powiadają że znały one również potężne i zapomniane sztuki magiczne. Pewnego dnia wybuchła straszliwa wojna między duchami złymi i dobrymi, niebo stało się czarne i nie możliwe było odróżnić nocy od dnia. Raz po raz przestworza przeszywała jakaś błyskawica z bratem swoim grzmotem a powiadają że to duchy postać taką przybrały i bój zaciekły toczyły. Tedy część smoków, znęcona bogactwem złych duchów na ich stronę przeszła, lecz większość dobre duchy poparła i bój jeszcze większy rozgorzał. Mijały lata a smoki w przestworzach różnorakimi awiacjami, kłami pazurami i ogniem ze sobą walczyły. Wiele smoków tedy pomarło zacnych i pięknych i pozostało po nich jedynie mgliste wspomnienie. Po tej straszliwej bitwie truchła walały się po ziemi całej, potem z nich powstały góry i jeziora a złe duchy pokonane schroniły się pod ziemią, niekiedy słychać i widać jak z gór starają się wydostać buchając dymem i ogniem. Zanim jednak wypędzone do podziemnych krain zostały przeklęły smoki za swoją porażkę i tak oto straciły one swoje piękne ciała i przybrały postać podobną do ludzkiej. Dobre duchy jednak pozwoliły zachować część swojej mocy, więc poprzez przeróżne rytuały i substancję mogą vetońskie pół smoki wrócić na czas jakiś do pierwotnej postaci.

Starzec skończył mówić, karczmarka podała mu ciepłą strawę i spożył. Dzieci domagały się kolejnej bajki lecz odrzekł: „Dziatki drogie, starczy na dziś spać idźcie”. Gdy tamte zawiedzione pożegnały się i udały się na górę mężczyzna wstał, podziękował za posiłek i udał się do wyjścia. Gdy wychodził wiatr zawiał odsłaniając jego rękę do tej pory zasłoniętą szatą a na niej widniał tajemniczy tatuaż w kształcie smoka…


0 Odpowiedzi do “Old story”



  1. Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Proszę czytac od najstarszych wpisów (początek)

K a l e n d a r z

Marzec 2010
P W Ś C P S N
    kwi »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

R o z d z i a ł y


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.